wtorek, 13 sierpnia 2013

Sokole Ranczo

Wiem że moim hobby są konie, a więc staram się być twardą zawodniczką i podążać za marzeniami. Mam wiele zainteresowań np. taniec, pisanie. Ale moją największą pasją są zwierzęta, a przede wszystkim konie.

To piękne i szlachetne zwierzęta ale też czasem zadziorne, szalone i wierzgające :p. Szczególnie na Sokolim Ranczu. Ale nie mają tajemnic. Nie mówię, że są dzikie, tylko młode i szalone :).  Ale o wiele bardziej lubię takie konie, niż te które zachowują się jak maszyny. Może zachowują się tak tylko dla tego że są stare i wyuczone. Na Sokolim Ranczu konie walczą o dominację, a najwyższa w hierarchii jest Milka - najmniejsza z wszystkich koni. Choć to mały kucyk do oprowadzania dzieci, wydaje się to trochę śmieszne bo wszyscy ją lubią (kto by nie lubił - wygląda na taką uroczą) tymczasem to diabeł wcielony. Dzisiaj na przykład mama z Matyldą pojechały w teren, a ja zostałam z Niną (czternastoletnią pracowniczką).

Dawałyśmy Milce jabłka i marchewki. Gdy została mi ostatnia marchewka chciałam się z Milką pobawić więc wzięłam kawałek i zaczęłam z nią biegać. Najpierw biegła kłusem, a zaraz potem zaczęła galopować, w końcu się zezłościła i zaczęła szarżować. Niestety nie mam jej zdjęcia, ale możecie przyjechać na Sokole Ranczo i ją pogłaskać. Na tym Ranczo jest agroturystyka, króliczki, sarny, owce, kozy, kurczaczki, piesek o imieniu Sasanka no i przede wszystkim konie. Może to być kupa zabawy.

A propos - dzisiaj z Niną sprzątałyśmy końskie placki. To było fuj ale trzeba pamiętać, że jazda to nie wszystko, bo najbardziej liczy się codzienna więź z koniem - sprzątanie boksów, czyszczenie konia.

Każdego koniarza można dopasować do konia, każdy miłośnik ma w sobie tego konia. Niektórzy są dzikimi mustangami, niektórzy wyścigowymi arabami, inni upartymi kucykami, a jeszcze inni wierzgającymi ogierami.

Orzeł
Nina, ja, kozy, owce 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Moje zwierzaki - o koniach


Zawsze byłam miłośnikiem koni. Postanowiłam nauczyć się jazdy. Najpierw na jazdy chodziłam do stajni Biały borek, było tam bardzo dużo koni trzynaście, czternaście. Mama zawoziła mnie na lekcję w końcu zaczęłam ją namawiać, zgodziła się i pokochała konie.  Niestety wakacje bardzo przeszkodziły mi  przeszkodziły bo w Białym borku zaczęły się obozy. Pojechała bym na nie, ale byłam w zeszłym roku i było okropnie ciągle się nudziłam mało jeździliśmy na koniach i takie tam. Kiedyś jechaliśmy w okolicach Biskupic mama zobaczyła mur z napisem "Sokole ranczo" mama zapisała numer telefonu
i od teraz co tydzień chodzimy do tej stajni. Są tam kozy i konie -Kalina, Sokół, Orzeł i Milka ale ona to kucyk. Mieszka tam także Sasanka - młoda labradorka. 

Sokół jest bardzo przymilny
to chyba dlatego nazywają go miś.


Ja na Kalinie

nauszniki...
Galop na Orle jest szalony


zawsze marzyłam o tym żeby mieć konia. Ale potem zrozumiałam że utrzymanie nie jest takie proste. 
teraz marzę o tym by się nimi opiekować, jeździć na nich.

a wy o czym marzycie?

wtorek, 16 lipca 2013

Moje zwierzaki rozdział drugi - o Dorze

Jeszcze nie pisałam nic o Dorce! A to wspaniały pies.  Nie wiem czy istnieje takie słowo ale jest najtypowszym beagle jakiego znam. Na przykład nie szczeka tylko wyje i dużo węszy.
Oto ona.













jest leniuchem ale czy można się na nią gniewać?
Tu z jej kolegą Tofikiem


środa, 3 lipca 2013

Moje zwierzaki - o Fretce


ROZDZIAŁ PIERWSZY:  MOJE ZWIERZAKI 

O FRETCE


To moja kochana Amelka. Była wspaniałą fretką, chociaż czasem wkurzającą i żarłoczną.
Mój pies Dora bardzo się z nią zaprzyjaźnił! Fretka co rano ścigała się z Dorą do miski. Kto pierwszy zjadł, ten wyjadał przeciwnikowi i wygrywał. Zwierzaki naprawdę się do tego przykładały. Zupełnie jakby miały dostać za to milion złotych. Nie przypuszczałam że pies i fretka mogą żyć w takiej przyjaźni! Na początku fretka była okropna! W nocy waliła i drapała w drzwiczki od klatki i je otwierała. Przenieśliśmy jej klatkę do innego pokoju, ale nawet stamtąd było ją słychać. W końcu się przyzwyczaiła i nie było z nią już takiego problemu. 




Nauczyłam fretkę kilku sztuczek. Można by ją nazwać Mort, bo bardzo kochała stopy.
Zawsze kiedy obok niej przechodziłam, uwieszała się na moich stopach i je gryzła.
Może to tylko dlatego że kochała skarpetki? 

niedziela, 26 maja 2013

Mamy pasje, talenty, marzenia, nie nudzimy się

Wczoraj na boisku szkolnym odbył się piknik pod hasłem "mamy pasje, talenty, marzenia nie nudzimy się".
Było super fajnie!

 Miałam występ taneczny - tańczyliśmy różne tańce: polka, hip-hop, gang nam style

 Rozgrzewka.


 Hip-hop


Poleczka (w parze z Matyśką)




 Gangnam Style



 Nie miałam tylko tańców, z
Majką i Agnieszką śpiewałam też piosenkę "świat to wielka tajemnica".  






Tekst piosenki: 

Świat to wielka tajemnica która bawi i zachwyca
przypomina czasem nam zamek pełen drzwi i bram...

ref: a my wciąż otwieramy nowe drzwi nowe bramy
zaglądamy tam i tu do cudownych komnat stu..

Świat przed nami drzwi uchyla czasem skrzydła ma motyla,
czasem deszczem woła nas, czasem blaskiem śnieżnych gwiazd...

ref:...

Świat odsłania swe zasłony raz jest biały raz zielony,
tu zaprasza nas i tam chętnie klucze daje nam.


niedziela, 28 kwietnia 2013

Era robotów


Pewnego dnia w szkole Pani podała nam przykłady, jak mogła by wyglądać przyszłość. I właśnie wtedy wpadłam na pomysł napisania o tym co stało by się ze światem,  gdyby we wszystkim wyręczały nas roboty.

***

Najpierw na świecie był wielki wybuch, potem czasy dinozaurów, epoka lodowcowa, pierwsi ludzie, domy i narzędzia, starożytni Grecy, odkrycie Ameryki i podbój Kosmosu.

W dzisiejszych czasach jest prąd i urządzenia elektryczne - kuchenki, roboty - miksery, odkurzacze, zmywarki, pralki, telewizory, komputery. Po wielu latach pracy wynaleziono robota. Stworzony przez doktorka Melka robot miał wykonywać rozkazy człowieka. Nie tylko był energooszczędny - był
zaprogramowany na energooszczędnego ultra maxa! I nie był na baterie. Ten robot
był jedynym na świecie najwspanialszym wynalazkiem. Doktorek stworzył robota przypadkiem - odkrył  pierwiastek Fexanon i przy jego pomocy zrobił robota. To dla tego robot był taki niezwykły - jak ten pierwiastek.  

Żaden wynalazca nie dokonał jeszcze takich czynów. Robot był zaprogramowany tak, że wykonywał wszystkie rozkazy człowieka. Doktorek myślał że odkryty przez niego pierwiastek trudno zdobyć. Okazało się jednak, że można go znaleźć niemal w każdej kopalni.

Potem zrobiono więcej robotów, i więcej, i jeszcze więcej. Były one w reklamach, a potem chodziły za ludzi do szkoły i do pracy, a ludzie tylko siedzieli przed telewizorem i robili się coraz głupsi, i głupsi, aż nie byli już w stanie nawet urodzić dziecka, a lekarze zapomnieli medycyny, w końcu ludzi było coraz mniej i coraz mniej aż wyginęli.

I nastąpiła era robotów.

czwartek, 25 kwietnia 2013

No! Nareszcie ukochany sezon na rolki!
Mam już nowe ale jeśli macie lub lubicie jeździć na rolkach to ten filmik
(nagrywany przez super kamerzystę Rafała Betnarskiego, w zeszłe wakacje)
wam się spodoba.